Forum cybernetyczne Strona Główna Forum cybernetyczne
http://autonom.edu.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: W.D.
Sob Kwi 20, 2019 12:56 pm
Nękanie mnie przez kierowców i moja odpowiedź
Autor Wiadomość
W.D.

Dynamizm charakteru: statyzm (odcień egzodynamiczny)
Wysłany: Wto Kwi 16, 2019 3:03 pm   Nękanie mnie przez kierowców i moja odpowiedź

Edit: 20.04.19

Wszystko zaczęło się chyba albo 2012, albo 2013, albo może nawet pod koniec 2011 roku i trwa w gruncie rzeczy do dzisiaj. O tym, jak się zaczęło, piszę trochę niżej.

Na czym polega to nękanie?
Niektóre pojazdy wydają pewien charakterystyczny odgłos, którzy przypomina strzał. Nie zwracałbym na nie uwagi, gdyby nie to, że kierowcy robili wiele, aby stało się inaczej. Być może nawet w niektórych pojazdach (jeśli jest to tylko możliwe) były wprowadzane jakieś regulacje, w wyniku których strzały mogłyby być jak najgłośniejsze.
I tak np. kierowca, który teraz jeździ w Agmarze (najmłodszy z trzech najstarszych, którzy jeździli w PKS-ie na trasie Rzeszów - Nienadowa), kiedy autobus (dojeżdżałem do pracy do Tyczyna) zerkał dyskretnie (po strzale) w lusterko, obserwując moje reakcje, albo, kiedy przejeżdżał obok mojego domu, bodajże po strzale, szukał mnie wzrokiem, nawet z uśmiechem na twarzy, jakby chciał powiedzieć: "No i co mi zrobisz?". Jak się jednak okazało, zrobiłem... I teraz jakoś już nie strzela. Jakby nagle o wszystkim zapomniał. Ja nie zapomniałem! Interesujące jest też to, że zna się on z pewną osobą, z którą miałem do czynienia w przeszłości, i może mieć od niej pewne informacje, które mogły mieć jakiś wpływ na jego stosunek do mnie... Być może strzelając próbował odreagować to, co mogło spotkać go w przeszłości, i to, co robił innym... Możliwe, że to właśnie on był prowodyrem całej tej akcji ze strzelaniem, a na pewno jednym z najgorliwszych, jeśli nie najgorliwszym "strzelcem". Co nie przeszkadza mu oczywiście w chodzeniu do kościoła; o ile się nie mylę, to właśnie z kościoła (spowiedź przedświąteczna?) wychodził, kiedy go widziałem jakiś czas temu w Dynowie.
Z kolei inny (trasa Wesoła - Rzeszów), kiedy przejeżdżał obok mojego domu, jadąc wolno, wpatrywał się z zadowoloną miną w okna mojego domu, jakby szukał jakiegoś potwierdzenia, że usłyszałem strzał.
Jeszcze inny kierowca PKS-u nawet wtedy, kiedy akurat przejeżdżał samochodem ciężarowym, strzelał. Nie dojść, że oglądał się w stronę mojego domu, to jeszcze wykonywał (mimo woli) gest polegający na sięganiu do karku rękę i ewentualnie pocieranie go (interpretowany jako "oznaka frustracji bądź gniewu" (mowa ciała)). Gdybym nawet nie widział jego twarzy, a tylko widział ten gest, to już mógłbym się domyślać, że też należy do szajki. Kilku innych kierowców też można byłoby w ten sam sposób rozpoznać, bo wykonują podobny gest.
Było dziesiątki innych sytuacji, które potwierdzały, że te strzały to celowe działanie, a nie przypadek. Dziesiątki (jeśli nie setki) razy kierowcy strzelali, kiedy wymijali mnie na drodze, gdy np. jechałem rowerem. Oczywiście mam tu na myśli tylko strzały, co do których miałem (większą lub mniejszą) pewność, że "oddano" je specjalnie (bo akurat widziałem kierującego lub, wiedząc, kto jeździ na danej trasie, mogłem z góry zakładać z pewną dozą pewności, kto prowadził). W tej chwili autobusy PKS-u nie jeżdżą w ogóle przez moją miejscowość. Na inne nie zwracam uwagi. Kiedy kursowały, to odbywało się kilkadziesiąt kursów w ciągu całego dnia. Od rana więc do wieczora, a właściwie nocy rozlegały się strzały (ostatni autobus przejeżdżał około 00:30).
Gdy któregoś dnia wywiesiłem w oknie kartkę z adresem www, który zawierał skrót "pks", to nagle ustały strzały i nie słyszałem ich przez cały dzień. Wtedy właśnie zdałem sobie sprawę, że te strzały nie są przypadkowe.
Teraz też je słychać, choć słabsze, bo i tzw. prywatni przewoźnicy (Agmar, Polbus) dysponują mniejszymi pojazdami, które albo nie mogą w ogóle strzelać, albo mogą, ale ciszej. W każdym razie niektórzy kierowcy strzelają, przynajmniej wtedy, kiedy mnie zobaczą. Starają się jednak nie patrzeć w moją stronę (jako to było zanim zacząłem reagować), jeśli akurat mogliby skrzyżować swój wzrok z moim. Przeciwnie - albo patrzą przed siebie, albo nawet odwracają głowę w przeciwną stronę, aby zobaczyć mojej reakcji; możliwe, że też robią tak na wypadek, gdyby trzeba było się wyprzeć, że brało się udział w "nagonce". Strzał (najchętniej w plecy) i ucieczka - tak można byłoby w skrócie określić ich postawę.
I w Agmarze, i w Polbusie pracują kierowcy, którzy wcześniej jeździli w PKS-ie. Siedziby obu firm znajdują się w sąsiednich miejscowościach. Kierowcy znają się wzajemnie, a ci, którzy pracowali w PKS-ie, znają tych, którzy nadal tam pracują. Dodatkowo niektórzy kierowcy pracują jako kierowcy samochodów ciężarowych, a są jeszcze i inni. Innymi słowy - jest to całkiem spora grupa ludzi powiązanych z sobą (dla mnie osobiście te strzały to wyraz solidarności złodziei i sadystów), wśród których wielu jest takich, którzy albo strzelali, albo wciąż strzelają (nie wszyscy robili to bądź robią), zwłaszcza wtedy, kiedy znajdę się w ich polu widzenia...


Moja odpowiedź na strzały
Początkowo (kiedy już zdałem sobie sprawę z tego, że coś jest na rzeczy) nie reagowałem wcale. Gdy jednak uświadomiłem sobie, a raczej - kiedy kierowcy uświadomili mi, że te strzały są kierowane pod moim adresem, zacząłem reagować (najpierw na forum i wysyłając mejle do kierowców), a potem natychmiast (w miarę możliwości). Początkowo tylko odpowiadałem ("wet za wet"), jeśli to było możliwe, a później zacząłem zachowywać się także w myśl powiedzenia, że "najlepszą obroną jest atak".
Moje zachowanie (klaskanie, okrzyki itp.) może więc wydawać się dziwne tylko komuś, kto nie jest "wtajemniczony". Moim prawem i obowiązkiem jest bronić się przed prześladowcami.
Jeśli czasem się pomylę i zareaguję, choć akurat nie powinienem, to sytuacja daje mi do tego prawo.
Ten wpis to również forma obrony, podobnie jak kartki z wydrukowanymi słowami kluczowymi, w oparciu o które będzie można wyguglować ten temat, gdy tylko zostanie zaindeksowany (już (stan na 20.04.19) można ten temat wyguglować przy pomocy np. tych słów: polbus agmar nękanie; tytuł tematu zmieni się na bieżący przy następnej indeksacji) .


Od czego się wszystko zaczęło?
Jeśli dobrze pamiętam, to w zimie lub wczesną wiosną 2011, kiedy jechałem do pracy PKS-em relacji Wesoła - Rzeszów (odjazd o 4:50 z Wesołej), powiedziałem na głos: "Proszę włączyć ogrzewanie". Kierowca nie zareagował. Autobus był pełny ludzi, ale i tak było zimno. Nie mogło być inaczej, bo zarówno ten kierowca (p.T.B.), jak i jego zmiennicy, podczas kursy, który trwał około godziny, włączali zwykle ogrzewania tylko kilkakrotnie i tylko na krótko. Nie skłamię chyba, jeśli napiszę, że łącznie ogrzewanie chodziło nie dłużej jak 20 minut (a nawet krócej); oczywiście inaczej było w przypadku nadmuchu na kierowcę... Podczas wspomnianego kursu wielu ludzi kaszlało, ale nie robiło to na kierowcy żadnego wrażenie.
Często jeździłem autobusem tej relacji i często trzeba było marznąć (Tu dodam, że od kilku lat, kiedy tylko zdarzało mi się jeździć PKS-em rano do Rzeszowa, zawsze brałem z sobą przynajmniej płaszcz i rękawice zimowe, nawet w środku lata! Ktoś może teraz pomyśli: "Więc może jesteś zmarzluchem i na tym polega Twój problem!". Proszę to powiedzieć tym pasażerom, którzy marzli całą drogę do Rzeszowa, uwierzywszy (ja już dawno przestałem w to wierzyć), że skoro jest lato, to na pewno będzie ciepło w autobusie (można więc zostawić "zbędny balast" w domu), jeśli nie z powodu pory roku, to dlatego że kierowca włączy ogrzewanie w razie potrzeby. Wszyscy oni byli zmarzluchami? A może powinni zawsze przed wyjściem z domu przypomnieć sobie powiedzenie: "lepiej nosić, niż prosić"). A więc postanowiłem napisać krótki tekst ("Kierowco, włącz ogrzewanie!") i przy jego pomocy domagać się, aby w autobusach było odpowiednio ciepło. W międzyczasie jednak przestałem jeździć do Rzeszowa. Na stronie jednak, na którą można było się dostać poprzez adres, jaki wywiesiłem w oknie (adres "autonomu"), napisałem o swoim zamiarze dodania wspomnianego tekstu. Mniej więcej wtedy zaczęły się strzały. Niekoniecznie jednak musiał o wszystkim przesądzić wspomniany tekst. Sam "autonom" (strona) mógł też odegrać swoją rolę. A nawet reklamacja, którą złożyłem kilka miesięcy wcześniej przez formularz reklamacji, kiedy nie zdążyłem na autobus, który odjechał przed czasem z przystanku. Tak się składa, że to również była "Wesoła" (więc pewnie za kierownicą siedział któryś z tych kierowców, którzy jeździli kursem o 4:50 z "Wesołej"). Odpowiedzi na reklamację nie otrzymałem, ale moje dane mogły zostać przekazane kierowcy. Być może więc, że kierowca/y z Wesołej, doszli do wniosku, że rozmyślnie chcę im szkodzić, jak gdyby domaganie się przestrzegania rozkładu jazdy i włączania ogrzewania w autobusie było przejawem złośliwości pasażera! Przecież zawsze można założyć swoją firmę przewozową (i wozić na własnych warunkach), zamiast kraść (nie wydawanie biletów), oszczędzać na ogrzewaniu (a więc też kraść?, i w dodatku narażać na szwank ludzkie zdrowie), nie stosować się do rozkładu!



pks, agmar, polbus, nękanie, dziwne zachowanie, klaskanie, solidarność złodziei
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group